I właśnie do kojarzonego z Mikołajem Kopernikiem i pysznymi piernikami Torunia w sobotę 21 września 2019 roku o godzinie 5.27 wybrało się dwadzieścioro uczniów uczęszczających do klasy V a. Organizatorami wyjazdu byli wychowawczyni piątoklasistów p. Magdalena Blandzi oraz nauczyciel języka polskiego i historii p. Krzysztof Blandzi. Opiekę nad dziećmi sprawowały także p. Marta Kwiatkowska i p. Lidia Wróblewska. Nad zdrowiem żytowieckich podróżników czuwała również higienistka szkolna p. Barbara Dechnik. Dzieciom i opiekunom towarzyszyli także przedstawicielka rodziców p. Małgorzata Harendarz oraz pracownicy szkoły, wśród których nie zabrakło również pani wicedyrektor Magdaleny Włodarczyk z córką.

Kilkugodzinna podróż do miasta, którym w 1812 roku zachwycał się cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte, a trzynaście lat później sam Fryderyk Chopin, minęła bardzo szybko. Jedni słuchali opowiadanych przez p. Krzysztofa Blandziego legend toruńskich, inni z kolei rozwiązywali uczące logicznego myślenia krzyżówki i łamigłówki.

Do założonego w 1231 roku przez Krzyżaków Torunia uczestnicy wycieczki dotarli o godzinie 9.33. Po opuszczeniu autokaru piątoklasiści oraz towarzyszący im dorośli wybrali się na godzinny spacer po toruńskiej starówce. Najpierw wszyscy z podziwem popatrzyli na słynną Krzywą Wieżę, czyli wybudowaną w XIV wieku basztę obronną, w której z kolei w XIX wieku mieścił się karcer dla kobiet. Po chwili wszyscy byli już na staromiejskim rynku, przed wiekami placu targowym, na którym raz po raz odbywały się turnieje rycerskie, wykonywano egzekucje i witano przybywających ważnych gości. Czy wiecie, że słynący ze skromności, prawdomówności, sprawiedliwości i głębokiej religijności Kazimierz Jagiellończyk w ciągu całego swego długiego, bo trwającego czterdzieści pięć lat panowania, był witany na toruńskim rynku aż szesnastokrotnie. Żytowieccy uczniowie podnieśli swe głowy i spojrzeli w oczy patrzącego na nich z wysokości pomnika naszego astronoma wszech czasów, pogłaskali pieska Filusia, co powinno przynieść im szczęście, popluskali się wodą przy pomniku – fontannie flisaka i żaby, a także, przynajmniej niektórzy, wdrapali się na ostawioną w tym miejscu w 2007 roku pręgierzową figurę. Podczas wspomnianego spaceru nie zabrakło również pamiątkowej fotografii wykonanej przy domu, w którym Mikołaj Kopernik zapewne nie przyszedł na świat w 1473 roku, ale w którym niewątpliwie przez pierwsze osiemnaście lat swego życia mieszkał.

O godzinie 11.03 uczestnicy wycieczki byli już we wnętrzach Żywego Muzeum Piernika, by na prawie osiemdziesiąt minut przenieść się do średniowiecznej piernikarni, w której pod czujnym okiem mistrza piekarskiego Igora i wiedźmy korzennej Joanny najpierw poznać najróżniejsze rytuały związane z wypiekiem pierników, a następnie własnoręcznie przygotować ciasto. Dodajmy w tym miejscu, ż i młodsi, i starsi żytowiecczanie, przy użyciu drewnianych form, dostąpili zaszczytu wypiekania toruńskiego smakołyku.

Gdy wizyta w Żywym Muzeum Piernika dobiegła końca, uczestnicy wycieczki przez chwilę odczytywali umieszczone na płytach chodnikowych nazwiska ludzi nauki, kultury i sztuki umieszczone w powstałej w 2003 roku Piernikowej Alei Gwiazd.

Punktualnie o godzinie trzynastej wszyscy z łatwością pokonali strome schodki, by znaleźć się w podziemiach dwóch gotycko-renesansowych kamienic, w których współcześnie znajduje się siedziba Domu Legend Toruńskich. Sympatyczni animatorzy w kostiumach historycznych zaprosili i mniejszych, i większych uczestników wycieczki do wspólnej zabawy. Wymieńmy w tym miejscu tylko czworo osób poproszonych o odegranie ról historycznych. W rolę zwycięzcy w bitwie pod Grunwaldem króla Władysława Jagiełły wcielił się Arkadiusz Włodarczyk. Groźnego rycerza krzyżackiego odegrał z kolei Dawid Klupsch. W rolę mieszczki wcieliła się p. Ewa Perz, a do pojedynku przystąpił p. Szymon Błaszkowski.

Gdy fascynująca podróż w przeszłość Torunia dobiegła końca, uczestnicy wycieczki opuścili Dom Legend Toruńskich i podziwiając znajdujące się przy ulicy Szerokiej kamienice najzamożniejszych rodów toruńskich udali się do pobliskiej pizzerii na obiad.

Była godzina 14.35, gdy piątoklasiści, ich opiekunowie i honorowi uczestnicy wyjazdu opuścili pizzerię, aby udać się do jednej z toruńskich wizytówek – utworzonego w 1994 roku w budynku dawnej gazowni planetarium. Po drodze minęli nazywany przez torunian Beczką lub Okrąglakiem gmach aresztu śledczego.

W upowszechniającym w atrakcyjny sposób wiedzę związaną z astronomią planetarium, uczniowie i pracownicy Szkoły Podstawowej w Żytowiecku obejrzeli czterdziestominutowy seans zatytułowany „Poza horyzontem”. Oglądając film, wszyscy zastanawiali się, czy jesteśmy w stanie zajrzeć poza horyzont, jaki wyznacza nam kopuła nieba.

Z planetarium uczestnicy wycieczki szybkim krokiem pomaszerowali nad Wisłę, by z pokładu statku „Wanda” podczas rejsu trwającego od 16.00 do 16.40 podziwiać panoramę toruńskiej starówki.

Po zakończonym rejsie i powrocie na ląd, wszyscy powrócili na rynek, aby w jednym z firmowych sklepów zakupić znane na całym świecie toruńskie pierniki.

Nie był to jednak koniec atrakcji, jakie tego dnia oczekiwały na uczestników wyjazdu. Do obejrzenia i współudziału w pokazie iluzjonistycznym zaprosił młodych żytowiecczan klaun Pablo. Trzeba przyznać, że w roli pomocników mistrza iluzji i magii świetnie sobie poradzili Żaneta Włodarczyk i Filip Małysiak.

Rodzinne miasto Bogusława Lindy, Katarzyny Żak i Sławka Uniatowskiego trzydzieścioro czworo uczestników wycieczki opuściło o godzinie 17.32. Po drodze na niespełna godzinę autokar kierowany najpierw przez p. Ryszarda Twardowskiego a następnie p. Macieja Górkowskiego zatrzymał się przy gnieźnieńskiej restauracji McDonald’s. Do Żytowiecka uczestnicy wyjazdu powrócili o godzinie 22.03.

 

Tekst i foto: Krzysztof Blandzi



Galeria zdjęć: